DST
 
Polski Deutsch

Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO



ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź

Nie znaleziono żadnego obiektu
Szukaj Wyczyść

 
 
 
 
Wspomnienia dawnych mieszkańców Strehlen, Fritza Mosesa. W tłumaczeniu z niemieckiego: Violetta Misa-Pachut
Autor: mietok - Administrator°, Data dodania: 2016-05-29 19:00:56, Aktualizacja: 2016-05-30 10:01:01, Odsłon: 1097

Kolejna historia opisana w książce przez Fritza Moses, dotyczy żydowskiej rodziny o nazwisku Schnell.

Kolejna historia opisana w  książce przez Fritza Moses,  dotyczy żydowskiej rodziny o nazwisku Schnell.

Obok apteki Adlera, naprzeciwko Ratusza znajdowała się kamienica rodziny Schnell, którzy zajmowali się handlem szkłem, porcelaną, naczyniami. Walter Schnell  (ur. w Strzelinie w roku 1904) opisuje, że byli najstarszą rodziną żydowską w Strzelinie. Jego pradziadek Simon Schnell przybył do Strzelina w 1824r. z Górnego Śląska i zakupił tu ziemię i dom w Rynku, numer 48.


 

Kamieniczka nalężąca do rodziny Schnell, miała nr 48 i jest widoczna na tle wieży kościoła św.Michała.


Sklep przez cztery pokolenia był w rękach jego rodziny.  Walter Schnell opisuje, ze miał 8 rodzeństwa, oprócz tego dwoje dzieci zmarło w dzieciństwie. Ich sklep i oni sami cieszyli się dużym szacunkiem mieszkańców. W setną rocznicę działalności ich firmy (1926r.) w wydawanych wówczas gazetach: "Strehlener Tageblatt" i "Strehlener Zeitung", a także w "Breslauer Zeitung" ukazały się duże artykuły opisujące ich firmę. Miejscowy poeta napisał nawet poemat na cześć ich firmy. Niestety wszystko zmieniło się 7 lat później. 1 kwietnia 1933r. nastąpił bojkot żydowskich sklepów. Pojawiły się hasła "Nie kupuj u Żydów". Którejś nocy młodzi naziści jeżdżąc samochodami po ulicach miasta obrzucali sklepy żydowskie kamieniami. Zniszczono wtedy m.in Centralkaufhauses Żyda Ernesta Levy, który znajdował się w budynku przy ratuszu.


 

Na zdjęciu widoczny duzy Centralkaufhauses Żyda Ernesta Levy,


Walter wspomina, ze nikt im wówczas nie pomógł, mimo, że na ulicach było sporo ludzi. Z roku na rok sytuacja była coraz gorsza. Ojciec Waltera postanowił sprzedać dom i sklep. Dzięki przyjacielowi rodziny  p. Prinz ojciec dowiedział się, że szewc z ulicy Lazaretstrasse o nazwisku Prauser chętnie kupiłby dom w Rynku. Schnellowie zdecydowali się sprzedać majątek za, jak wspomina Walter, "śmiesznie małe pieniądze". Sami wyprowadzili się ze Strzelina i wynajęli mieszkanie we Wrocławiu.

Walter Schell pamięta także swoje szkolne lata. Naukę rozpoczął w szkole podstawowej, a potem kontynuował  w gimnazjum Kaiser - Wilhelma (dzisiejsze LO).


 

Gimnazium Kaiser - Wilhelma (dzisiejsze LO) w którym Walter Schnell kontynuował naukę.


Jak wspomina, w szkole panowała atmosfera bardzo przyjazna, demokratyczna i prożydowska. Szczególnie ciepło wspomina ówczesnego dyrektora szkoły Hoffmanna, który wybrał małego Waltera Schnella (Żyda) do wygłoszenia patriotycznego poematu w auli szkolnej z okazji urodzin cesarza Kaiser Wilhelma. Miało to miejsce 28 stycznia 1917r. To wydarzenie zostało obszernie opisane nawet w Strzelińskiej Kronice ("Strehlener Chronik"). Niestety nie wszyscy nauczyciele byli taki przyjaźnie nastawieni do Żydów. Niektórzy nigdy nie powierzyli by takiego zadania dziecku żydowskiemu. Z dużą sympatią wspomina także wcześniejszego dyrektora szkoły Dr Baege, który był wielkim patriotą (oczywiście niemieckim patriotą). Kiedy rozpoczęła się I wojna zorganizował marsz patriotyczny wszystkich uczniów i nauczycieli na Rynek strzeliński, chcąc uczcić rozpoczęcie działań wojennych.


Wspomnienia innych osób w następnym tłumaczeniu.

 

Tłumaczenie:  Violetta Misa-Pachut

Serdeczne podziękowania dla Pani Violetty za  udostępnienie tekstu na stronie: http://dolny-slask.org.pl/

mietok - Administrator


/ /
mietok - Administrator | 2016-05-29 19:24:50
Polecam następne wspomnienia.
maras - Administrator | 2016-05-30 11:46:31
Bardzo przejmująca opowieść... Trudno zrozumieć, że w naszych czasach działy się takie rzeczy... działy?