DST
 
Polski Deutsch

Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO



ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź

Nie znaleziono żadnego obiektu
Szukaj Wyczyść

 
 
 
 
Odwrót wojsk niemieckich
Autor: Matias°, Data dodania: 2015-05-01 16:36:34, Aktualizacja: 2015-05-01 22:31:03, Odsłon: 2008

Wojna

Tajemnica Kozińca.
W dniu 7 maja 1945 r. Grupa Armii Środek wydaje rozkazy związane z przyszłą kapitulacją tego związku taktycznego.
17 Armia niemiecka wchodzi w skład tego związku i niżej po drabinie hierarchii wojskowej są to poszczególne dywizje.
Nas interesuje 31 Dywizja Waffen SS pod dowództwem generała majora Gustava Lombarda, którego sztab w tym dniu
znajduje się w Kłodzku, natomiast żołnierze 60 km na północ, tworząc tam skuteczną linię obroną przeciwko napierającym wojskom radzieckim.
Dlaczego ta właśnie dywizja nas interesuje? Ano dlatego, że obsadza niemieckie linie obronne w dzisiejszym powiecie strzelińskim.
Ostatni rozkaz jaki wydaje Lombard swoim podległym żołnierzom brzmi „Dokładnie do momentu kapitulacji zniszczyć wszelką broń ciężką,
łącznie z karabinami maszynowymi. Zachować jedynie rewolwery, mając na uwadze, że zastrzelenie po kapitulacji jest morderstwem,
i dotyczy to zarówno pokonanych, jak i zwycięzców. Zniszczyć wszystkie tajne dokumenty. Natychmiast rozpocząć oddalanie od wroga w grupach,
oddziałach lub indywidualnie, zależnie od tego co dyktuje sytuacja. Starać się dotrzeć do obszaru Pilzna za wyjątkiem Pragi”.
Dlaczego Niemcy wybierają akurat rejon Pilzna w Czechach? Dowództwo niemieckie nie zamierza poddać swoich żołnierzy Rosjanom,
tylko Aliantom Zachodnim. W rejonie Pilzna jest już w tym czasie amerykańska 3 Armia pod dowództwem słynnego gen. Pattona.
Jaki to ma związek z Kozińcem? Jak czytamy w rozkazie Lombarda Niemcy mieli zniszczyć wszelką broń, co nie jest sprawą prostą.
W jednym z polskich filmów, zapominałem tytułu, taka sytuacja pojawia się we wrześniu 1939 roku, wśród żołnierzy polskich,
którzy mają poddać się Niemcom. Co robią Polacy? Zakopują broń, dobrze maskując miejsca. Myślę, że Niemcy na przełomie 7 i 8 maja 1945 r.
uczynili to samo na terenie naszego powiatu. W pamiętniku pana Jerzego Misiewicza jednego z pierwszych powojennych milicjantów możemy
przeczytać taką informację. „Morderstwo: Pierwszy wypadek zamordowania przez grupę żołnierzy niemieckich Emy Kryczel zamieszkałej w Romanowie,
która wydała zakopaną przez nich broń. Obława w okolicznych lasach przy pomocy batalionu wojska - bez rezultatu. Z tego samego raportu wynika,
że Niemiec Kurt Hartmann miał zamiar podłożyć granat w budynku Straży Pożarnej w Strzelinie przy ul. Floriana.
W czasie tego zamachu Niemcowi urwało rękę”. Takich miejsc z ukrytą bronią było zapewne wiele na terenie Wzgórz Strzelińskich,
stąd też związek Kozińca z tą sprawą. Następny cytat z pamiętnika Pana Misiewicza potwierdza, że nie wszystkie skrytki z broną zostały odnalezione
(moim zdaniem do dnia dzisiejszego), pamiętnik był pisany w latach 60-tych. „W lipcu zatrzymano około 20-osobową grupę żołnierzy niemieckich
w samotnie znajdującym się gospodarstwie rolnym w lesie na trasie Romanów-Gębczyce. W tej grupie znajdował się Ślązak - Jan Mitner,
z zawodu ogrodnik (przed wybuchem wojny obergefrajter 269 dywizji piechoty, dowódca drużyny pionierskiej -saperskiej), zamieszkały na stałe w Strzelinie.
Tenże Mitner był dość odważnym żołnierzem w czasie działań wojennych w lutym 1945 roku. Podczas jednego z wypadów - ataku na żołnierzy radzieckich
na drodze głównej Strzelin-Przeworno, na skrzyżowaniu dróg za wodociągami zniszczył z pancerfaustów 2 czołgi radzieckie.
Za czyn ten został odznaczony Żelaznym Krzyżem Walecznych. Obawiał się, żeby o tym nie dowiedziało się NKWD, dlatego też prosił swoich żołnierzy,
aby go nie zdradzili. Żołnierze ci słowa nie dotrzymali. Mitner prosił o darowanie mu życia; był to śmieszny pomysł, gdyż okres wojny minął i nic mu w tym
wypadku nie groziło. Kiedy się o tym upewnił, oświadczył, że wskaże miejsce, gdzie wojsko ukryło swój majątek, jak i wzgórze romanowskiego lasu,
które jest zaminowane. Dla pewności wspomniał, że o tym wie niewiele osób. Ponieważ nie chcieliśmy temu wierzyć, Mitner później już o tym nie mówił.
O tym fakcie wiedziało kilku ludzi pochodzenia niemieckiego, między innymi pewna kelnerka, młoda Niemka z Romanowa, jak również stary gospodarz
Niemiec z Samborowa. O tym zaś dowiedziało się kilka osób pochodzenia polskiego, którzy zgłaszali o fakcie w tutejszej Komendzie.
Mogło też być i tak, że ludzie coraz głośniej zaczynali o tym mówić i w ten sposób dowiedzieli się też pozostali żołnierze niemieccy.
Najpierw zginęła Niemka z Romanowa, którą odnaleziono w małym strumyku wodnym jako „utopioną" (woda nie sięgała do kolan).
W kilka tygodni później zginął w niewiadomy sposób niemiecki gospodarz z Samborowa, którego odnaleziono powieszonego w lesie;
w nieustalony, sposób zginął też inny stary niemiecki robotnik leśny. Mitner jako mieszkaniec Strzelina, Ślązak i Polak został zwolniony,
jednakże i on w 1953 roku „powiesił się" w mieszkaniu. Uprzednio jeszcze mówił, że nadszedł czas ujawnić to, co jest na wzgórzu.
Sprawa ta nie jest jeszcze wyjaśniona, mimo tak długich lat”. Na zdjęciu przygotowałem mapę na której to zaznaczyłem pozycje żołnierzy
niemieckich w dniu ich oderwania się od Rosjan, Rosjanie znajdują się od 500 metrów do 1 kilometra od tej czerwonej linii.
Cyfry 1,2,3 4 oznaczają według mnie potencjalne miejsca ukrycia przez Niemców broni, strzałka czerwona to kierunek ucieczki żołnierzy niemieckich.
I na koniec, wiem, że sporo ludzi chodzi po tym terenie z wykrywaczem metali, niech te cytaty z pamiętnika Pana Misiewicza będą dla nich ostrzeżeniem,
gdyż mogą kiedyś natknąć się na taką skrytkę, która może mieć np. pułapkę w postaci odbezpieczonego granatu.

Zdjęcie nr 

 


/ /