DST
 
Polski Deutsch

Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO



ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź

Nie znaleziono żadnego obiektu
Szukaj Wyczyść

 
 
 
 
Kolejka Oława Dworzec Mały - Boreczek Dworzec Mały
Autor: mietok - Administrator°, Data dodania: 2012-09-01 16:43:17, Aktualizacja: 2012-09-02 18:01:33, Odsłon: 1346

Linia kolejowa nr 262 Oława Dworzec Mały - Boreczek (dawna) Kolejka Oławska

Październik 1910: Otwarcie Kolejki Oława Dworzec Mały - Boreczek Dworzec Mały

Już w ciągu jednego roku oławski powiat ziemski, którego miasto powiatowe Oława było jeszcze 22 maja 1842 stacją końcową pierwszego odcinka kolei śląskiej pomiędzy Wrocławiem a Oławą, wzbogacił się o  trzy nowe odcinki. Pierwszego listopada 1909 roku podłączono do śląskiej sieci kolejowej obwodnicę Wrocław – Brochów – Opole, która powinna odciążyć transport towarów na odcinku głównym Wrocław – Oława – Brzeg – Górny Śląsk oraz północną część powiatu oławskiego łącznie z dworcami Laskowice (niem. Markstädt) – Piekary – Minkowice i Biskupice przez Odrę. Kolejno 15-stego września 1910  powstał odcinek Wiązów – Brzeg wraz z położonymi w powiecie oławskim dworcami w Miechowicach i Czestocicach, a także 1 października 1910 odcinek, który był położony na urodzajnych czarnoziemach – zamykający zachodnią część powiatu oławskiego. Miał on, w przeciwieństwie do dwóch poprzednio wymienionych pruskich odcinków kolei prywatnej, charakter społeczny. W ciągu roku wybudowano trzy nowe odcinki. Było to zatem wielkie osiągnięcie w Niemieckiej Rzeszy Cesarskiej Wilhelma II (1888-1918), co jako przebłysk gospodarczy, wzbudziło zazdrość graniczących państw. Odcinek Wiązów – Brzeg otwarty we wrześniu 1910 roku był połączeniem pomiędzy dwoma odcinkami głównymi Wrocław – Górny Śląsk oraz Wrocław – Ziemia Kłodzka dla Brzegu oraz jego okolic poprzez węzeł komunikacyjny w Strzelinie. Odtąd plan połączenia obydwu głównych odcinków dla miasta i powiatu oławskiego 1-ego października 1910 na 25-kilometrowym odcinku kolei wąskotorowej Oława Dworzec Mały,  znalazł odzwierciedlenie w rzeczywistości. Jej pociągi, które wskazywały przy pierwotnym czteroklasowym systemie na wagony drugiej klasy (tapicerka) i trzeciej (drewno), w latach 30stych prowadzone tylko wagonami trzeciej klasy, potrzebowały godziny i piętnastu minut na przejechanie 25-kilometrowego odcinka przy spokojnym biegu pociągu, podczas gdy odcinek główny Oława – Wrocław o zbliżonej odległości przejeżdżano w około pół godziny.


Zdjęcie nr 1


Zarządcą spółki kolei Oława Dworzec Mały - Boreczek był – Herbert Neumann. Hermann Neumann, któremu ze swojego mieszkania przy ul. Grodkowskiej 32, wystarczyło zaledwie przejść przez tory odcinka głównego Wrocław – Górny Śląsk, by znaleźć się w odpowiednim budynku Dworca Małego Oława, który był ściśle połączony z oławskim dworcem towarowym. Zwierzchnik – Gustav Scholz był „szefem” dworca powiatowego w Oławie. Przenieśmy się w lata 30. na Mały Dworzec w Oławie i wyruszmy w przejazd na zachód od Oławy do północnej części Powiatu Strzelińskiego. Pociąg początkowo kierował się na południe na południe przy nazywanym przez mieszkańców "Nabrzmiałym Wodopojem", czyli zakładami chemicznymi Rütgera, następnie skręcał przy przekraczaniu szosy Oława – Brzeg i prowadząc na północ od Godzikowic kierował się w osi wschód - zachódu. Potem przejeżdża przez most i przez Oławę. Po kolejnych 3 kilometrach jazdy osiągamy pierwszą strzelistą stację w Jaczkowicach, wykazujących 501 mieszkańców.  Do założonych w 1854 roku Młynów Jaczkowice, których pojemność silosów zbożowych przekraczała 80 tys. centnarów (centnar = 50kg), poprowadzono osobny tor, przez co Kolejka Oławska stała się najważniejszym dla nich dostawcą usług. Wielokrotnie nagradzane produkty Młynów Jaczkowice (zloty medal w 1933 roku) były znane jako Królewska Mąka nawet poza granicami Śląska. Slogan dotyczący tychże produktów brzmiał:

Jak po maśle ślizga się przez przełyk,
Ciasto z Jaczkowickiej mąki
To na każde święto zakup
Królewska mąka jest najlepsza !


Po opuszczeniu trasy Oława – Wiązów, pociąg kierował się do oddalonych o 2 km Godzinowic, które liczyły sobie 175 mieszkańców. Tam też zdecydowano się na uruchomienie lokomotywy parowej, ponieważ górskie podkłady kolejowe ciągnące się od Wiązowa, aż do samej Oławy musiały zostać przejezdne. Były one zwieńczone wiatrakiem znajdującym się na gajowej górze (168m). Następujący po przejechaniu kolejnych dwóch kilometrów przystanek Gaj Oławski (290 mieszkańców) był tylko tymczasowym na trasie Oława – Strzelin, gdyż przemierzając kolejne 1,5 km dojeżdżamy do ewangelickiej miejscowości Marszowice z jej 405 mieszkańcami, gdzie znajdowały się dobra rycerskie Dietricha von Eicke, oraz do Polwicy, która była równie znaczącym dostawcą. Oddalona o 3 km od poprzedniej stacji, licząca 637 mieszkańców zasłynęła z fabryki płatków ziemniaczanych Ernsta von Eickesche.


Zdjęcie nr 2


Dalej trasa wiodła do oddalonego o 4 km katolickiego Domaniowa z 1095 mieszkańcami, największej miejscowości powiatu. Stała się ona znaczącym punktem w przedsiębiorstwie Kolejki Oławskiej. Tutaj stacjonowały również pierwsze trzy lokomotywy typu T3.


Zdjęcie nr 3


Już państwowy, zaopatrzony w liczne kwiatowe zdobienia budynek, siedziba zwierzchnika – Oskara Schieblera pokazywała ogromne znaczenie dworca przeładunkowego dla produktów pochodzących z dóbr rolniczych – przede wszystkim pszenicy i buraków cukrowych. Z Domaniowa odchodził na południe jeszcze jeden odcinek o długości 6,61 km w kierunku Jędrzychowic, który służył do transportu produktów mleczarni Goszczyna oraz hrabiego von Yorck’a. Dlatego też nie było to przypadkiem, że akurat trzech maszynistów – Robert Friedrich, Richard Troche oraz Richard Witting osiadło na stałe w Domaniowie, do których dołączył później maszynista Karl Lustgert.

Po pięciominutowym przystanku w Domaniowie pociąg rusza dalej. Po 3 km podróży znajdujemy się w miejscowości liczącej 260 mieszkańców, a mianowicie w Kucharach, gdzie swoje dominium posiadał Conrad von Sauermasch, które zaliczało się również do głównych odbiorców kolejki. Kontynuując podróż w kierunku południowym, docieramy do granic powiatu strzelińskiego. Ale jeszcze zanim nasz pociąg je przekroczy, mijamy małą Sarofke  (mały zielony potok) oraz wielką Sarofke, które krótko za Domaniowem łączą się na zachód od Gęsic (Swojkowa). I tuż przed granicą powiatu leży najmniejsza wioska – Radoszkowice, przy której nasza lokomotywa dumnie kłębi parę w kierunku Borka Strzelińskiego, po to by wreszcie osiągnąć odcinek Wrocław – Strzelin – Ziemia Kłodzka.


Zdjęcie nr 4


Kolejka Oławska przeszła do historii gospodarczej Śląska jako „kolejka buraczana”. Od września trwał sezon w transporcie towarowym, który zwany kampanią buraków cukrowych pozostawił po sobie także na czarnoziemach znaki na dworcach ładowniczych. W tym czasie ładunki odbywały się często od 3 nad ranem do 23. Transport dóbr dbał o to, by w normalnym czasie dywidenda (5-6 %) była dzielona na akcjonariuszy, ponieważ przewóz osobowy był w latach 30 świadomie ograniczona z 46 846 osób w roku 1927 do 19 077 w roku 1938, podczas gdy transport towarowy w tym samym przedziale czasowym wzrósł ze 107 467 do 118 777 ton.
Punkt kulminacyjny przewozów osobowych na Kolejką Oławską stał się równocześnie jego ostatnim tchnieniem. W styczniu 1945 roku, w trakcie mrozów stulecia przewożono nią mieszkańców z miasta i powiatu Oława chroniąc się przed nadciągającą Armią Czerwoną. Ostatnie odjazdy z Oławy miały miejsce 24/25 stycznia . W styczniu 1945 roku zabrano lokomotywy oraz wagony i przetransportowano je na zachód Niemiec, gdzie ostatecznie znalazły się 14 lutego 1945 w Herzberg nad Elsterą w Łużycach Dolnychj.
Jak opisuje to pan Quester w swoim właśnie wymienionym raporcie, tory Kolejki Oławskiej zostały na różnych odcinkach wysadzone przez niemieckie brygady pod koniec stycznia/początkiem lutego dla opóźnienia marszu na Strzelin. Po odbudowie lini początku lata 1945 polskie pociągi kursowały aż do roku około 1953, kiedy to zatrzymano ich ruch. Z wyjątkiem Oława Dworzec Mały, tory kolejki zdemontowano w 1978 roku.
 


Jest to fragment relacji / pamiętnika mieszkańca dawnego miasta Ohlau .

Tłumaczenie z języka niemieckiego artykułu zamieszczonego w miesięczniku Heimatblatt für die Kreise Strehlen - Ohlau.


/ 262 /
/ / / /
maras - Administrator | 2012-09-01 22:52:06
Kapitalne!!!!! Mieciu kawał dobrej roboty :))
arkadoo - Administrator | 2012-09-02 09:43:34
Świetne, postaram się o więcej zdjęć tego obiektu.
moose (administrator) | 2012-09-03 13:37:42
Poprawiłem drobne usterki merytoryczne wynikające z tłumaczenia - Kleinbahn to nie kolejki wąskotorowe (Schmalspurrbahn) oraz odnośnie wywiezienia taboru kolejki do Niemiec. Generalnie takich właśnie materiałów nam potrzeba!
ragnar - Administrator | 2012-09-06 21:16:17
Mieciu, kawał dobrej roboty!!!!
herek.k.f | 2012-09-27 08:17:11
Super! Pamiętam tą kolejkę z lat 60-tych w Polwicy, ale niestety już tylko buraczaną. Na starych mapach pokazano odcinek toru do fabryczki płatków, jednak brak jest tam równoległego odcinka bocznicy do załadunku i rozładunku, znajdował sie on po prawej stronie, patrząć w kierunku Oławy (obok był plac i waga najazdowa). Miałem tam takie zdarzenie w dzieciństwie: kładłem drobne monety na szynach i obserwowałem jak koła lokomotywy je rozgniataja. W pewnym momencie wyskoczył z lokomotywy jeden z Panów, chwycił mnie i wciągnął do lokomotywy. Powiedział do tego drugiego: "otwórz palenisko" zamachnął się markując wrzucenie do środka. Mimo tego. że w głebi nie wierzyłem iż mnie wrzuci, jednak pamietam ten żar i swoje rozstawione kończyny tak aby zatrzymac się na obramowaniu paleniska. Facet mnie z uśmiechem potargał po włosach, pokazał zegary i dźwignie, nawet kawałeczek przewiózł. Z lokomotywy wylazłem sam - inne dzieciaki zazdrościły mi tej "wizyty" w kabinie maszynistów. Dziś pewnie o takim zdarzeniu mówiłyby wszystkie media a facet miałby kłopoty. Tęskno mi za tamtymi latami.
arkadoo - Administrator | 2012-09-27 14:33:19
Te płatki ziemniaczane produkowane w tej fabryce, to były czymś co obecnie nazywa się chipsy? Na google maps widziałem, że w miejscu tej fabryki są jakieś zabudowania. Coś się ostało ze starej zabudowy?
herek.k.f | 2012-09-27 21:55:08
Z dużym prawdopodobieństwem były to płatki ziemniaczane jako pasza dla zwierząt - produkcja płatków była przetwórstwem pozwalającym na przechowanie lub sprzedaż o każdej porze. Po wojnie zabudowania fabryczki służyły jako magazyny, również jako suszarnia chmielu (tuż po drugiej stronie drogi była plantacja chmielu gdzie okoliczni i dzieciaki ze szkół mogli dorobić, np na kupno nowej piłki). W międzyczasie w latach 70-tych? rozebrano wysoki komin a budynki zajęła grupa budowlana polwickiej stacji hodowli roślin. Obecnie jest tam również jakaś działalność gospodarcza, widać tam dostawione duże zbiorniki na ziarno, na podjeździe do biur stoją niezłe "fury".
herek.k.f | 2012-11-08 07:43:51
Nie mogłem sie powstrzymać aby nie uzupełnić informacji o rzeczce Sarofke, wymienionej w tekście głównym - Przepraszam za wciskanie się: Sarofke od roku 1204 była znana pod nazwą Sirovina, pewnie pochodzi od jakiegoś znaczącego człowieka z Żóraw (Zoraw) lub może pochodzi od Żórawina (Zorawina). Sarofke to skromna rzeczka połączona z dwóch strumieni o tej samej nazwie. Powstają one ze źródełek i wód zlewających się na urodzajnych ziemiach w obszarze płaskiego łańcucha wzgórz - pomiędzy Gajem Oławskim a Strzelinem. Oba strumienie biegną własnymi ścieżkami, pierwszy: zaczyna się na północ od wsi Ośno i biegnie w kierunku Kuchar, następnie pomiędzy Gostkowicami a Nowojowicami, jest to odcinek tzw staro-śleszowski, drugi: zaczyna się pomiędzy Jędrzychowicami a Goszczyną i biegnie obok Skrzypnika „nawlekając” na siebie kolejno: Piskorzów, Swojków, Gęsice i dalej na północ od wsi Wilkowice łączy się ze staro-śleszowskim. Tutaj wody nabierają wartkiego biegu (w czasie letniej suszy wody jest w nim mało), jednak w czasie obfitych i długotrwałych opadów wzbiera i „dokucza” mieszkańcom gminy Żórawina. Następnie, zanim wpadnie do Ślęzy łączy się jeszcze od swej prawej strony ze strumieniem Żalina / dawna Saline (lub Salz). Po roku 1933 niemiecka administracja miała „uczulenie” na stare nazewnictwo śląskie i strumień Sarofke zmieniono na „Moosbach” od ”moosbeere”(żurawina). Jednak można trafić na teksty ludzi urodzonych na tych ziemiach przed wojną, którzy w dalszym ciągu świadomie używają starych nazw w swych wspomnieniach, np.: ich rzeka dzieciństwa to Sarofke, wioski takie jak np.: Swojków to jest Szwoika a nie Silingental, Wilkowice to są Wilkowitz a nie Weizengrund itp. Ciekawe jest to dlaczego rzeczkę nazywa się Żurawka przez otwarte „u”, natomiast miejscowość nazywa się Żórawina przez zamknięte „ó”. W Monitorze Polskim Nr A-62 z 17 lipca 1951 r. wymienia się stare i nowe nazwy strumieni , lecz wydaje mi się to mało dokładne.
moose (administrator) | 2012-11-08 10:18:43
I bardzo dobrze że się nie powstrzymałeś. Dajesz nam cenne informacje o mało znanych terenach.